Rozkosz
Zimne kafelki przyjemnie chłodziły jej rozgrzaną i mokrą od potu skórę. Nie zwracała uwagi na ludzi dobijających się do drzwi. Właściwie nie zwracała uwagi na nic oprócz niesamowicie przystojnego blondyna, który był tam razem z nią i silnych ruchów jego bioder. Kręciło jej się w głowie- była taka strasznie pijana, ale on był taki przystojny, taki męski. Po prostu nie mogła mu się oprzeć i właściwie to sama zaciągnęła go do damskiego kibla. A teraz tylko przygryzała wargi, żeby nie krzyczeć z rozkoszy. O tak, chociaż w takiej scenerii to było jej dobrze. Ale najważniejsza była ta słodka i cudowna rozkosz.
